Zdjęcia oraz opisy na tej stronie są mojego autorstwa - nie pozwalam na kopiowanie, przetwarzanie czy ponowne udostępnianie ich bez mojej wiedzy i zgody.

Szukaj na tym blogu

czwartek, 1 grudnia 2011

Kissbox listopad 2011


Na subskypcje kosmetyczne czekałyśmy długo. Na tyle, że kiedy Kissbox jako pierwszy ogłosił, że już w listopadzie będzie można złożyć pierwsze zamówienia, nie obyło się bez odrobiny nerwów.

Kissbox to 'eleganckie pudełko, w którym znajdziesz 4-5 miniaturek produktów, wiodących marek kosmetyków.'. Co miesiąc dostarczane do domu, dzięki czemu można zapoznać się z ciekawymi markami, po które normalnie by się w sklepie nie sięgnęło.

Kontrowersje wzbudził regulamin (już poprawiony), brak konkretów jeśli chodzi o terminy zamawiania i dostawy, a także limitowana ilość - tylko 300 dostępnych pudełek, które rozeszły się w około godzinę.

Na szczęście mi udało się zamówić jedno i dzisiaj trafiło ono w moje ręce. Czy było warte tych 25 złotych?




Przyznaję - cała otoczka jest naprawdę dopracowana. Pudełko śliczne, wszystko w ozdobnych bibułkach, tasiemkach i kokardkach:


Jak to wygląda, kiedy przejdziemy do konkretów:


Zacznę od lakieru Mollon, bo jest to produkt pełnowymiarowy. Uratował on odrobinę moje zdanie na temat boxa, bo podoba mi się kolor - Sweet Mauve (łut szczęścia) ;)


Dalej - naturalny olejek do masażu i kąpieli Trawa Cytrynowa marki Aromatherapybar. Buteleczka ma pojemność 15 ml a zapach olejku jest prześliczny. Na dołączonej karteczce mamy podany skład.


Pomarańczowy peeling do twarzy - Fridge by yDe. Cieszę się, że coś takiego znalazło się w boxie, ale nie jest to miniaturka produktu a próbka. Minus też za brak składu - nie znalazłam go nawet na dołączonej ulotce.



Nie wiem, jak Wy, ale ja nie zdecydowałabym się na zakup peelingu za 150 zł po zużyciu takiej próbeczki. Chociaż pachnie niesamowicie. ;)


Na koniec krem odżywczy z wyciągiem z lukrecji z Natura Officinalis. Na pudełeczku żadnego opisu czy nawet logo, wygląda to jak zwykła próbka. Na dołączonej karteczce opis i skład, oraz data ważności - marzec 2012.


A tu porównanie do normalnego pudełka na próbki... ;)


Mam mieszane uczucia. Nie ma tu spełnionej zasady boxów - dużo za małe pieniądze. Zamiast obiecanych miniaturek połowa kosmetyków to próbki, według mnie zbyt małe, żeby zachęcić do zakupu pełnowymiarowego produktu (a przecież taki jest ich cel). Uważam też, że jeśli dostaje się Kissboxa 30 listopada popołudniu, to powinien on nosić miano grudniowego, a nie listopadowego.

Niestety listopadowy Kissbox nie jest według mnie wart tych 25 złotych.


20 komentarzy:

  1. fajne opakowanie, ale cena chyba nie adekwatna, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie kupiłam, ale widzę po blogach że większość dziewczyn jest niezadowolona. Myślę, że to uzasadnione.

    OdpowiedzUsuń
  3. po tym kremie mam dzisiaj takie czerwone oczy jak chomik massssakra

    OdpowiedzUsuń
  4. Też chciała kupić tego kissboxa ale na moje szczęscie wtedy nie byłam w domu i nie miałam jak kupić. Szkoda, że to jest takie małe

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdyby to jeszcze były kosmetyki kolorowe typu NARS itp. Niestety nie jesteśmy Ameryką i u nas dają za 25 złotych 5 produktów które w Nowym Świecie dostaniemy za friko w każdej drogerii. Ja poczekam na glossybox :)

    OdpowiedzUsuń
  6. 25 zł nie jest wart bo nie mieli tyle na kosmetyki ;) odlicz przesyłkę, opakowanie i zostaje mała suma :)
    Krem dostałam w innym słoiczku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapisałam się lecz , nie zdążyłam zamówić ... ale chyba nie żałuje ... średnio jak dla mnie . Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli odliczysz opakowanie i przesyłkę, a resztę przeznaczysz na kosmetyki, to jaki jest zysk KissBoxa? Kosmetyki producent udostępnia na zasadzie współpracy (może nie do końca za darmo) - to dla niego reklama i sposób, aby sprzedać produkt.

    OdpowiedzUsuń
  9. bez sensu jest ten kiss box. nie zamierzałam go kupić i teraz na pewno zdania nie zmienię. zobaczymy co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba szkoda pieniędzy na tego Kiss boxa ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. W sumie ja tez mam mieszane uczucia po przeczytaniu twojego posta. Gdyby nie lakier to naprawde byloby kiepskooo:/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś te boxy mnie nie oszołomiły... też jestem ciekawa co będzie w następnych, ale sama osobiście się na to nie piszę ;) chyba dlatego, że nie lubię kupować kota w worku :D

    OdpowiedzUsuń
  13. pożałowali trochę......moze następnym razem bedzie lepiej?

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dobrze, że jednak mój rozsądek wziął górę nad ciekawością... ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. pudełko jest śliczne, ale zawartość niestety nie zachęca...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również mam mieszane uczucia..z jednej strony podoba mi się "rodzaj" kosmetyków, a z drugiej ich ilość jest masakrycznie mała i właściwie nie da się ich dobrze przetestować. Zobaczymy jak to będzie wyglądać w grudniu...

    OdpowiedzUsuń
  17. rzeczywiście wszystko jest za małe, nie warte tej kasy...

    OdpowiedzUsuń
  18. a miałam taką ochotę na kiss-box, dobrze, że czytam twojego bloga ^^
    tylko ten lakier <3

    OdpowiedzUsuń
  19. szkoda, że to takie maleństwa... pomysł subskrypcji fajny, ale naprawdę powinni byli się bardziej postarać co zawartości i rozmiarów tejże...

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...